“Była raz dziewczyna: piękna, słodka, delikatna niczym anioł. W tych czasach facet powie: na jej widok mi stanął. Lecz patologię w domu miała, nie raz od ojca dostała. Przez co cicha i niezauważana była, po nocach o normalnym życiu śniła. Zawsze mimo ran i bólu była uśmiechnięta, płakała tylko gdy szła do mamy na cmentarz. Pewnego dnia wyjechała z bratem w ukryciu, chciała zrobić przerwę w życiu. Morze oczyszcza umysł i ciało, i tam się wszystko stało. Poznała chłopaka, podobno doskonały, mówił jej niezłe banały. Szybko się zakochała, po nocach nie spała. Myślała ”On mi pomoże w moim horrorze”. Powiedziała mu o swoim życiu, o wszystkim co trzymała w ukryciu. Opowiedziała o planach z nich związanych, a on jej o wszystkich sercach złamanych. Potem się zaśmiał, że tak łatwowierna była, takiemu frajerowi uwierzyła. Zabił w niej wszystko, co miała, po nocach z jej rąk krew się lała. Kiedy wróciła do domu, ojciec w szale uderzał ją pięściami stale. Pobił ją do nieprzytomności, gdy tak bardzo potrzebowała miłości. Nie miała sił do dalszego życia, do niepotrzebnego bycia. Pewnego dnia została sam na sam z ostrymi narzędziami, z wódką i nasennymi tabletkami. Wzięła tabletki popijając wódką, trzymając żyletki cięła się pijąc kolejne setki. W końcu trafiła tam gdzie chciała, wiedziała, że już nie będzie cierpiała. Skończyła się historia tego anioła, bo nikt pomóc jej nie zdołał. Myślałeś historia dobrze się skończy? Że miłość z nim ją łączy? lecz to życie, nie film miłosny, bo los jest bezlitosny. Spójrz wokół siebie, czy masz takiego anioła, może akurat Jemu ty pomóc zdołasz."
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz